Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relacje. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą relacje. Pokaż wszystkie posty

11.05.2013

Tone w DG


 Kolejny dobry mural w ramach STREET ART DG pojawił się w Dąbrowie Górniczej. Wielkie brawa dla organizatorów! Bardzo podoba mi się sposób w jaki wprowadzają murale w miasto. Bez festynowej pomy, bez sztucznego zamieszania, powoli, tak by każdy zainteresowany, mógł się nimi w spokoju nacieszyć.  Autorem jest znany i lubiany Robert „Tone” Proch.

BUM: 

Robert „Tone” Proch ul. Wojska Polskiego 52
 Pozdro DG!

8.10.2012

Street Art DG

W Dąbrowie Górniczej dobiegł końca projekt Street Art  DG organizowany przez Pałac Kultury Zagłębia. W ramach projektu zrealizowano sześć murali. Trochę baliśmy się tego projektu, teksty typu : Masz pomysł i chęci, zapraszamy do udziału w wydarzeniach związanych z organizacją przestrzeni miasta i ulicy. Zapewniamy wszelkie materiały potrzebne do realizacji murali oraz wskazujemy ich miejsce. Wszystkie projekty będą wcześniej konsultowane z plastykami PKZ”  nie wróżyły niczego dobrego. Tymczasem, spoglądamy na efekty, robimy bilans, na elektronicznej wadze ważymy plusy i minusy, spoglądamy na wynik i okazuje się, że nie jest źle! (uff), a w przyszłości może być jeszcze lepiej!

Trzy z sześciu powstałych murali, to naprawdę udane realizacje: 


1 Raspazjan i Mona Tusz na ulicy Skbińskiego :

polski street art
 2 Mikołaj „Wers” Rejs na ulicy Wojska Polskiego :





3 Monstfur na ulicy Sobieskiego:




4 Mural Morsa jest zupełnie nijaki, infantylny do granic możliwości. Śliczne wielkie NIC!
Dwa pozostałe to jeszcze raczkujące sposoby wypowiedzi, nie są złe, ale przed twórcami jeszcze długa droga ( o ile w ogóle zdecydują się w nią wyruszyć)

Reasumując, wejście Street Artu w Dąbrowską przestrzeń publiczną, oceniamy pozytywnie i trzymamy kciuki za kolejne realizację! Organizatorom polecamy cały czas edukować się w temacie. To od was zależy, co zafundujecie mieszkańcom w przyszłości, niechaj będą to wartościowe obrazy!


Oficjalna strona imprezy:

*Wszystkie zdjęcia ze strony organizatora

3.06.2012

Mona Tusz i Raspazjan w Chełmku

To nic, że w Chełmku nie ma muzeum, jest za to prężnie działający Miejski Ośrodek Sportu i Rekreacji. Z okazji Nocy Muzeów 2012 w Galerii „Epicentrum”  otwarto wystawę  Mony Tusz i Raspazjana. Pracę naszych ulubionych śląskich artystów, oglądać można jeszcze do końca czerwca.


 ULKING
RASPAZJAN
 ULKING
RASPAZJAN
 ULKING
RASPAZJAN
 ULKING
RASPAZJAN
 ULKING
RASPAZJAN
 ULKING
RASPAZJAN
 ULKING
RASPAZJAN
 ULKING

 ULKING

ULKING
MONA TUSZ
ULKING
MONA TUSZ
 ULKING
MONA TUSZ
 ULKING
MONA TUSZ
 ULKING
MONA TUSZ
 ULKING
MONA TUSZ
 ULKING
MONA TUSZ

Gorąco polecam wycieczkę za Przemszę. Prócz wystawy, można tam zwiedzić Dom Pamięci Baty, Batowską kolonie robotniczą i wdrapać się na Smutną Górę.
 
street art w polsce, street art śląsk. raspazjan, mona tusz, chełmek.wystawa

5.05.2012

Katowice Street Art Festival 2012


Panie i Panowie za nami Katowice Street Art Festival 2012. Emocje opadły, po koparkach Olek nie ma już śladu, graffiti (pod pseudonimem Śląski Mural) po latach banicji powróciło pod wiadukt na Mikołowskiej, miasto odwiedzili organizatorzy festiwali - włoskiego FAME i norweskiego NUART. Przedstawiciele fundacji VLEPVNET i URBAN FORMS oraz portal SOSM. Działo się dużo, lokalne media ledwo nadążały za wydarzeniami, miasto wzbogaciło się o kilka dobrych prac, przez dziewięć dni, STREET ART opanował ulice stolicy Górnego Śląska.



Co nam się podobało :

ROA, ESCIF, HYURO, M-CITY, MARK JENKINS. Uznane marki nie zawiodły, wystarczy spojrzeć na zdjęcia, nie ma się do czego przyczepić. RASPAZJAN, DROBCZYK, MONA TUSZ - Śląska reprezentacja w najwyższej formie, szczególne Mona, jej praca to połączenie muralu z mozaiką, kawałki lustra przyklejone do ściany sprawiają, że praca mieni się barwami miasta, można się w niej przejrzeć! czegoś takiego jeszcze nie było!  KROPLE KSZTAŁTU i VERA KING godnie zastąpili MISZMASZ.


Co nam się nie podobało :

Katowicki festiwal to niestety FESTYN MIEJSKI, najlepiej widać to w albumie organizatora, trzeba się przekopać przez stertę zdjęć, żeby zobaczyć to co najważniejsze, czyli MURALE i INSTALACJE. Brakiem dobrego kuratora, tłumaczę sobie pomysł umieszczenia artystów (Raspazjan, Drobczyk, Krople Kształtu, Vera King, Mona Tusz) na jednej ścianie, jak na dżemie graffiti. Sposób w jaki organizatorzy obchodzą się z lokalnymi twórcami, jest dla mnie równie zagadkowy, co podejrzany. Mija piąty dzień od zakończenia festiwalu, a prac wyżej wymienionych nie ma w dokumentacji pofestiwalowej, nawet NUART zdążył już pokazać "naszych". Mało tego, Mona i Spaz trafili na VIRTUALWALLWORLD To chyba jednak wciąż za mało, by organizatorzy docenili jakie skarby mają pod ręką! Vera King widniała wszędzie jako Vero King, świadczy to o kompletnym braku szacunku do artysty (pewnie nie było czasu sprostować błędu, bo do ogarnięcia były przecież warsztaty Frisbee i Max Flo Fest w Mega Klubie)
LUDO - policyjna mrówka? naklejka którą zostawił w Bogucicach, zaczyna już odchodzić od ściany, wątpię, że przetrwa zimę, niech mi ktoś wytłumaczy, jaki to ma sens?! 
SWANSKI - koszmar! kompletnie nie poradził sobie ze ścianą, kolorowa plama z daleka wygląda jak baner reklamowy, co gorsza zajmuje zaledwie 1/4 powierzchni. Co z resztą ściany? 
Wspólna praca MONEYLESS i TELLAS - na Mariackiej Tylnej, nie dość, że wygląda to jak wzorek z katalogu modnych młodzieżowych tapet, to jeszcze odbiera troszeczkę pracy ROA ( murale są obok siebie,w czarnych barwach i  brak tam oddechu) - ale to też kwestia kuratora, nie artystów, zresztą prace, które zrobili MONEYLESS i TELLAS osobno są bardzo dobre. 

ESENCJA:

ROA (detal)
ulking
ESCIF 
ulking
 M-CITY
ulking
MARK JENKINS
ulking
HYURO
ulking
  RASPAZJAN
ulking
 VERA KING
ulking
DROBCZYK
ulking
 KROPLE KSZTAŁTU
ulking
MONA TUSZ (fragmenty muralu)
ulking

Pod koniec lat 50, nad architektami włączającymi się w wielki ruch budowlany, mający na celu modernizację miasta, niczym ogromny neon wisiały słowa Jerzego Hryniewieckiego (szefa zespołu projektującego Spodek) który mówił, iż konkursy architektoniczne dla Katowic wygrają tylko najlepsi projektanci, czyli tacy, którzy zaproponują awangardową formę estetyczną o wysokich walorach konstrukcyjnych i pragmatycznych. Życzylibyśmy sobie, aby podobny neon wisiał nad głowami organizatorów, żeby przestali myśleć o festiwalu jak o festynie, swą energię skupiali wyłącznie na kwestiach artystycznych, przecież w filmy, koncerty, rowery, rolki, deski, frisbee, warsztaty dźwiękowe i latawce można bawić się cały rok.

Celowo pominęliśmy niektóre "atrakcje" nie zamieściliśmy wszystkich prac, przedstawiamy jedynie nasz punkt widzenia i piszemy o tym co NAS boli. 
STAY UL !  STAY KING